Istnieje tylko JEDNA prawdziwa linia podziału między ludźmi: Na tych, którzy wytwarzają dobrobyt swoją pracą - i cała reszta, która go konsumuje, a na którą Ci pierwsi muszą coraz ciężej pracować.
Przyjaciele,
ten wpis jest rozwinięciem i uzupełnieniem notki
"W oparach absurdu" gdzie zauważyłem ze smutkiem, że nawet tu, na Nowym Ekranie, tańczymy dokładnie tak jak nam grają - nawet o tym nie wiedząc.
Zostałem opatrznie zrozumiany przez redakora naczelnego, który odebrał to jako pewien atak lub pretensje do NE - ale mam nadzieję, że wyjaśniliśmy to sobie w
komentarzach.
W skrócie chodzi o to, że cały czas gramy w ICH grę, wg ICH reguł i na ICH planszy "bo nie żyjemy w próżni" i inaczej się nie da. Oczywiście gramy przeciwkmo NIM i chcemy z NIMI wygrać.
Mamy dużo szczerych intencji, chcemy dobrze i naszym celem (celem Nowego Ekranu) jest zdobycie na tyle silnej pozycji, żeby móc kiedyś jeśli nie wygrać, to przynajmiej zacząć rozdawać karty, ustalić własne reguły gry lub rozstawić własną planszę.
No właśnie...
Przyjaciele - NIE TĘDY DROGA!
Chcemy zmienić zasady gry - a prawda jest taka, że IM to jest na rękę! Dopóki gramy kompletnie nie dostrzegamy, że POZA grą istnieje normalne, prawdziwe życie! I dokładnie O TO IM CHODZI!
IM jest wszystko jedno w jaką grę będziemy grać i wg czyich zasad - bylebyśmy GRALI w cokolwiek - i nie zauważyli, że poza grą istnieje prawdziwe życie, którego ONI sobie używają do woli NASZYM KOSZTEM !!!
Mamy szczere intencje, chcemy wprowadzić uczciwe zasady gry - ale umyka nam fakt, że ICH prawdziwym celem wcale nie jest wygranie tej gry tylko abyśmy ciągle GRALI, wg jakichkolwiek zasad - "ich" czy "naszych" to nie ma dla nich znaczenia!
Tym samym realizujemy ich cel - my blogerzy NE i cały Nowy Ekran, tyle że o tym nie wiemy i robimy to ze szlachetnych pobudek i z przekonaniem... na tym polega tragizm nas wszystkich :(
Dokładnie na tym polega ten cyrk: na zmianie reguł gry, na skakaniu po planszach - i dokładnie to samo stało się np. w 1989 roku - przeskoczyliśmy z ich planszy na swoją.
Urośliśmy w siłę i powiedzieliśmy IM "dość gry w komunizm, my chcemy grać w demokrację"...
Udało się obalić komunizm i mamy to czego chcieliśmy: demokrację - a ONI maja to czego ONI CHCIELI- my GRAMY w swoją grę - a ONI się z nas śmieją i nadal ŻYJĄ NASZYM KOSZTEM i czerpią z życia garściami bo jesteśmy zbyt pochłonięci grą żeby to zauważyć...
***
Prawdziwe życie wygląda tak, że jedni pracują w pocie czoła tworząc prawdziwe bogactwo i dobrobyt, mogąc go tylko powąchać - a inni to bogactwo konsumują, wydają i zażywają dobrobytu leżąc do góry brzuchem.
WSZYSTKO INNE JEST GRĄ stworzoną po to aby te 90% wyrobników koncentrowało się na samej grze - i nie zauważyło tej prostej i banalnej prawdy o życiu.
Kiedyś świat był prosty - byli właściciele i niewolnicy, później szlachta i chłopi, itd. - podział na wypracowujących i konsumujących bogactwo był czytelny.
Ale świat się zmienił, rozwój i postęp technologiczny z jednej strony sprawił, że wszyscy stali się odpowiednio bogatsi.
(kiedyś król jeździł konno na polowania, dzisiaj właściciele koncernów medialnych pływają sobie luksusowymi jachtami po całym świecie - kiedyś chłop jadł kartofle ze śmietaną i w ramach rozrywki mógł sobie poleżeć na sianie, dzisiaj pracownika stać na obiad w McDonaldzie, zakupy w Ikei i film 3D z Borysem Szycem).
A z drugiej strony postęp doprowadził do tego, że wyrobnicy mogli się skomunikować ze sobą, zorganizować i poczuć swą siłę (to w końcu ponad 90% społeczeństwa) - dlatego utrzymanie JAWNEGO podziału na wyrobników i panów stało się niemożliwe.
Resztę już znacie - WSZYSTKO dzisiaj jest grą, wystarczy wyjrzeć za okno, włączyć tv, internet albo kupić gazetę.
Nigdzie nie znajdziecie banalnej prawdy o życiu,
że istnieje tylko JEDNA prawdziwa linia podziału między ludźmi:
Na tych, którzy wytwarzają dobrobyt swoją pracą - i na tych którzy tego dobrobytu nie tworzą ale też z niego korzystają.
Na współczesnych niewolników, którzy swoją pracą muszą utrzymać całe społeczeństwo - i na tych którzy są utrzymywani z ich ciężkiej pracy.
Koniec, kropka. Wszystko inne jest grą.
(Ten podział istnieje ponad narodami, ponad granicami - dotyczy wszystkich ludzi na ziemi. Choć oczywiście nas interesuje Polska.)
Wśród tej drugiej grupy, utrzymywanej z pracy współczesnych niewolników, większość to nieświadomi swojej rolistrażnicy systemu, którzy żyją na takim samym poziomie jak niewolnicy, może odrobinę wyższym.
Tak samo jak niewolnicy ciężko pracują "8h dziennie" - z tą różnicą, że nie wytwarzają oni dobrobytu, tylko są opłacani przez współczesnych panów z bogactwa wypracowanego przez współczesnych niewolników - stanowią ok 25% społeczeństwa i są GWARANTEM utrzymania całego tego cyrku, całej gry, bo to współcześni panowie "zapewniają" im "pracę"
(choć "nieświadomi strażnicy" wierzą, że to sama GRA "zapewnia im pracę" - a współcześni panowie nie istnieją i są tylko wymysłem "teorii spiskowych")
W obydwu grupach, przeważająca większość jest nieświadoma swojej roli ani istnienia samej gry - bo myśli, że to wszystko to naprawdę, że ta gra to prawdziwe życie - więc nasi "panowie" mogą spać spokojnie.
W obydwu grupach występują oczywiście różnice w zamożności - jedni mają więcej inni mniej - ale łączy ich to, że muszą coś robić (mieć jakąś pracę) żeby żyć.
Tylko nasi właściciele (współcześni panowie) są w pełni świadomi istnienia całej gry, nie muszą w ogóle pracować a i tak pławią się w bogactwie - i oczywiście nie biorą udziału w grze (są poza nią) tylko żyją pełnią życia czerpiąc z niego garściami, naszym kosztem.
No to teraz, Przyjaciele, odpowiedzcie sobie sami:
Czy my na Nowym Ekranie ocieramy się chociaż o prawdziwe życie - mówimy o tym co istotne? czy jesteśmy pochłonięci wszystkim innym, czyli GRĄ?
Podrzucę Wam kilka nagłówków z AEROPAGu, dla ułatwienia:
"Samotność Arłukowicza"
"Za refundację odpowiada Tusk"
"Refundacja leków - początek końca iluzji"
"Poważny publiczny spór Belka-Rostowki"
"O co walczą lekarze"
"Na kogo chory jest Zaremba? Chyba nie na Migalskiego"
W dotychczasowych realiach rządzący oferują emocje („Polska, Katyń, II Wojna Światowa, komunizm, tylko Kościół katolicki, ojciec święty, krzyż (w tym w Sejmie)”... W imię „ratowania” życia, „dobra”, jedynie słusznej wiary, demokracji; walki z, wywoływanymi przez siebie..., problemami)..., finansiści, bankierzy fabrykanci (w imię jedynie słusznego kapitalizmu; konsumpcjonizmu; pobudzania popytu-podaży, zwiększania rozwoju gospodarczego, PKB) – rabunek, zagładę..., media (w imię jedynie słusznej, aktualnej..., słuszności) – im wsparcie (w tym eksponowanie, wspieranie, promowanie takich osobników, którzy są wzorcami do naśladowania, propagowanie takich wzorców, idei, które, gdy się je publicznie wyznaje, są przepustką do koryta, a karanie zmilczaniem osób odbiegających od „prawidłowego, normalnego, powszechnie akceptowanego” wzorca...)... Widzowie TV, słuchacze radia (zwani też społeczeństwem, obywatelami) rozpowszechniają wiarę w przekaz medialny... A racjonaliści oferujący, merytorycznie, dobitnie, niepodważalnie, rozwiązania problemów, w tym zapobieganie powstawaniu kolejnych, są zmilczani, ich propozycje, np. dotyczące tego jak zakończyć rabunek, skażanie, degenerację, przyczynianie do zagłady życia, jak zapobiegać, a nie tworzyć, zastępować problemy, „okazują się być”: „faszyzmem, ludobójstwem (Hitler, Stalin)”, głupie, anormalne, a oni sami oszołomami, nienormalni, i, praktycznie, bez prawa do publicznego głosu, decydowania... Za to publicznie wypowiadają się i działają utopiści... Dzięki czemu jest jak jest...!!!
* A przecież organizmy żywe, w tym ludzie/Życie na Ziemi, mają inne potrzeby...!!!
PS1
Ludem trzeba stale manipulować, zwodzić go, ogłupiać, ciemiężyć; zajmować sensacyjkami, utrzymywać w stanie nierozumienia, przytłoczenia problemami... albo prać ich mózgi na siłę, więzić; zastraszać...
PS2
No, finansiści, bankierzy, fabrykanci, politycy, właściciele i pracownicy mediów – podważcie chociaż jeden wyraz z tego tekstu!...
01.05.2012 r. - Wprowadzenie racjonalnego ustroju
http://www.racjonalnyrzad.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=23
Kluczem jest właściwa inwestycja – takie nagradzanie, umożliwianie, zachęcanie/osiągnięcie efektu pozytywnej lawiny. Wtedy już tego nie da się zatrzymać, bo przeszkody będą tylko jeszcze bardziej mobilizować.
http://blogrysunkowy.nowyekran.pl/post/37151,gwiezdne-wojny-felieton-obrazkowy
- niezależnie od tego, że mowa jest zupełnie o czymś innym
Mogę tylko zaproponować komentatorom: PawełW. oraz nonscolar mój pierwszy wpis:
http://freedom.nowyekran.pl/post/30558,kryzys-sryzys-skad-sie-bierze-dobrobyt
w nadziei, że uświadomią sobie dlaczego używam słowa "dobrobyt" - które jest konieczne aby rozróżnić prawdziwą wartość od symbolu wartości jakim jest pieniądza - oraz, że nie jest ono zarezerwowane dla Marksa i jego socjalizmu.